Kiedy pojawiła się na ekranie jako niezłomna Brienne z Tarthu w „Grze o Tron”, od razu przykuła naszą uwagę. I nie chodziło jedynie o jedwabistą zbroję czy miecz równie długi jak lista zdrad w Westeros, ale o jej imponującą sylwetkę, której nie sposób przeoczyć. Gwendoline Christie, bo o niej mowa, nie tylko wyróżnia się talentem aktorskim, ale także – dosłownie – wzrostem. Jak wysoka jest naprawdę? Czy to komputerowe efekty, czy może ekipa serialu postawiła ją na wiadrze? Sprawdźmy razem, ile mierzy gwiazda jednej z najbardziej kultowych sag fantasy naszych czasów.

Jak wysoka jest Gwendoline Christie?

Nie przedłużając: Gwendoline Christie mierzy imponujące 191 cm wzrostu. Tak, dobrze czytasz – 191 cm! To więcej niż przeciętny gracz NBA w liceum i zdecydowanie więcej niż przeciętny mieszkaniec Westeros. Gwiazda nigdy nie ukrywała swojego wzrostu – przeciwnie, wykorzystała go jako atut w budowaniu swojej kariery. W czasach, gdy wiele aktorek musi wkładać buty na niebotycznym obcasie, by dorównać kolegom z planu, Gwendoline spokojnie może służyć za latarnię morską. I właśnie ta cecha zapewniła jej legendarną rolę w „Grze o Tron”.

Brienne z Tarthu: rola pisana dla olbrzymki

Kiedy George R. R. Martin tworzył postać Brienne, opisał ją jako wyjątkowo wysoką i niekonwencjonalnie piękną kobietę – wojowniczkę o sile, lojalności i męstwie godnym rycerza. Jak tylko ogłoszono casting, Gwendoline Christie natychmiast poczuła, że ta rola jest jak stworzona dla niej. Złożyła aplikację… i przeszła samą siebie, przygotowując się do przesłuchań. Schudła, zaczęła trenować szermierkę i jazdę konną – a wszystko to podkreślone jej dominującą fizjonomią. No bo kto inny nadaje się do spacyfikowania tłumu uzbrojonych rycerzy bez mrugnięcia okiem?

Wzrost – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Dla wielu kobiet, szczególnie w młodszym wieku, bycie wysoką może być powodem do kompleksów. Gwendoline Christie wzrost odczuwała bardzo wcześnie – jak mówiła w wywiadach, często górowała nad rówieśnikami, co wpędzało ją w zakłopotanie. Niełatwo też było o odpowiednie ubrania czy mężczyzn, którym nie przeszkadzałby ten drobny szczegół. Jednak zamiast próbować się „zmniejszyć” – dosłownie lub w przenośni – Christie postanowiła przekuć swój wzrost w atut. I słusznie! Dziś mówi o nim jako o darze i wizytówce, która pomogła jej zbudować charakterystyczny wizerunek.

Nie tylko „Gra o Tron” – inne role wielkiej aktorki

Choć wielu widzów zna ją głównie jako Brienne, to Gwendoline ma na koncie sporo nie mniej spektakularnych występów. Zagrała m.in. w „Star Wars: Przebudzenie Mocy” jako kapitan Phasma – lśniąca zbroja i przerażające spojrzenie to coś, co nie wymaga żadnych efektów specjalnych, jeśli masz 191 cm wzrostu i operujesz głosem jak Darth Vader po latte. Wystąpiła też w serialu „Sandman” jako Lucyfer – tak, dobrze czytasz, Diabeł z różowymi policzkami. Christie udowadnia wszędzie, że wzrost to tylko liczba, a prawdziwa siła tkwi w charyzmie.

Moda na wysokie kobiety

Co ciekawe, w ostatnich latach wysokość przestała być „problemem” w show-biznesie. Wręcz przeciwnie – wysokie kobiety są coraz bardziej doceniane. W świecie mody radzą sobie świetnie, a w filmach i serialach zyskują na autentyczności i obecności ekranowej. Gwendoline Christie jest tego najlepszym przykładem – jej sylwetka w sukniach haute couture wygląda jak rzeźba żywcem wyjęta z greckiego mitologicznego eposu. Nie bez powodu stała się muzą projektantów, takich jak Giles Deacon, prywatnie jej partner życiowy.

Choć Gwendoline Christie wzrost przez lata postrzegała jako wyzwanie, dziś jest on jej znakiem rozpoznawczym i źródłem dumy. Aktorka udowadnia, że nie warto dopasowywać się na siłę do narzuconych schematów – lepiej być sobą, nawet jeśli oznacza to trudniejsze dopasowanie siedzenia w samolocie czy skomplikowane selfie z „normalnego” kąta aparatu. Dzięki niej coraz więcej osób uczy się, że wyróżnianie się to nie wada, a supermoc.

Przeczytaj więcej na: https://portaldlakobiet.pl/gwendoline-christie-wzrost-kariera-i-zycie-prywatne-aktorki/.