Jest czy nie jest najwyższy? Oto pytanie, które przez chwilę zaprzątało myśli nie tylko miłośników architektury, ale też warszawiaków patrzących w górę z niedowierzaniem. Bo oto, w samym sercu Warszawy, wyrosło coś, co nie tylko rzuca cień na konkurencję, ale też na sporą część centrum miasta. Mowa oczywiście o Varso Tower – drapaczu chmur, który nie tylko przetarł szlaki w kategorii najwyższy budynek w Polsce, ale i z impetem wskoczył na podium całej Unii Europejskiej. Ale nie ma się co zadowalać liczbami – Varso Tower to przede wszystkim miejsce, które warto odwiedzić, nie tylko po to, by sprawdzić, jak wygląda Warszawa z górnej półki.
Od fundamentów do nieba – trochę liczb nie zaszkodzi
Nie sposób zacząć opowieści o Varso Tower bez kilku konkretnych danych. Gigantyczny wieżowiec osiąga zawrotną wysokość 310 metrów z masztem, co czyni go nie tylko najwyższym budynkiem w Polsce, ale i całej Unii Europejskiej. Budowę rozpoczęto w 2016 roku, a oficjalne zakończenie prac przypadło na 2022 rok. Powierzchnia użytkowa to ponad 140 tysięcy metrów kwadratowych – czyli mniej więcej tyle, ile potrzeba na zrobienie zakupów w spokoju w jednym centrum handlowym… przez tydzień. Projekt wyszedł spod ręki ekspertów z pracowni Foster + Partners, co już samo w sobie zwiastowało uczciwą dawkę architektonicznego szaleństwa balansującego z elegancją.
Windą w chmury – obserwatorium, które zapiera dech
Wielu ludzi twierdzi, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Ale w Varso Tower szczęście jest na wyciągnięcie… windy. A konkretnie – dwóch superszybkich wind, które wciągną Cię na taras widokowy znajdujący się na wysokości 230 metrów nad poziomem gruntu. Widoki? Z kategorii „Wow, to jest Warszawa?”. Panorama rozciąga się aż po horyzont, a w bezchmurny dzień można zabawić się w geografa i zgadywać, które dzielnice właśnie podziwiamy. Jeśli masz aparat, nie krępuj się – Instagram nie zapełni się sam. A dla fanów bardziej filozoficznych doznań: spojrzenie na miasto z tej perspektywy pomaga złapać dystans. Dosłownie i w przenośni.
Biura, które nie mają kaca po poniedziałku
Pracować w Varso Tower to jak wygrać w biurowym totolotku. Nowoczesne powierzchnie biurowe zaprojektowane są z uwzględnieniem najnowszych standardów ekologicznych i funkcjonalnych. Budynek zdobył prestiżowe certyfikaty BREEAM i WELL, co oznacza, że nie tylko nie szkodzi Ziemi, ale też dba o dobre samopoczucie pracowników. A teraz coś dla miłośników kawy – pod ręką znajdziemy stylowe kawiarnie, restauracje i punkty usługowe, które sprawiają, że dzień pracy staje się ciut mniej ponury. A nawet gdy ponury, to z takim widokiem – szybko się rozchmurza.
Atrakcje, które wygrywają z Netflixem
Choć trudno w to uwierzyć, Varso Tower to nie tylko biura i nudne sale konferencyjne. Znajdują się tu także ogólnodostępne przestrzenie, które potrafią pozytywnie zaskoczyć. W lobby czeka na nas sztuka w rozmaitych formach – nowoczesne instalacje, zaskakujące detale architektoniczne, przyjazne miejsca do pracy i spotkań. A jeśli to za mało – regularnie organizowane są wydarzenia kulturalne, panele dyskusyjne oraz pokazy. Krótko mówiąc: Varso żyje, nie tylko w godzinach pracy. Po odpięciu identyfikatora, możesz zostać i chłonąć atmosferę dużego miasta z klasą.
Varso Tower – duma Warszawy i przystanek przyszłości
Kiedy budynek nie tylko góruje nad miastem, ale i wpisuje się w jego charakter, wiemy, że projekt osiągnął sukces. Varso Tower to nie tylko triumf projektantów i firm deweloperskich – to również symbol zmieniającej się Warszawy, która coraz odważniej patrzy w przyszłość. To przestrzeń, która łączy funkcjonalność, nowoczesny design i otwartość na ludzi. Nie trzeba być architektem, by docenić skalę tej inwestycji, ani biznesmenem, by poczuć się tam jak na szczycie świata. A jeśli już wzrok powędruje ku górze – warto wiedzieć, co się za tymi chmurami kryje.
A jeśli chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej o Varso Tower – tu znajdziesz wszystkie sekrety tego kolosa z centrum Warszawy!
Na koniec, warto zatrzymać się na chwilę i zadać pytanie: czy to tylko budynek, czy już symbol? Varso Tower z pewnością ma zadatki na jedno i drugie. Zdobywając niebo, zdobyło też nasze serca – jako nowy punkt orientacyjny, miejsce pracy z klasą i turystyczna perełka z widokiem, jakiego wcześniej w Polsce nie było. Jeśli więc szukasz inspiracji, nie musisz od razu jechać do Nowego Jorku – wystarczy podejrzeć Warszawę z jej nowego oblicza. I zapamiętaj: nie każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku – czasem zaczyna się od naciskania przycisku windy na parterze.