Nie ma nic przyjemniejszego niż zapach domowego gulaszu unoszący się w kuchni, kiedy za oknem szaruga i plucha. Zwłaszcza, jeśli mówimy o takim gulaszu, który przyrządza sama królowa polskiej kuchni – Magda Gessler. Kto chociaż raz widział, jak energetycznie macha łyżką na ekranie, ten wie, że tu nie ma miejsca na kompromisy. Smak ma być intensywny, konsystencja aksamitna, a mięso tak miękkie, że rozpada się przy spojrzeniu! W tym artykule zdradzamy, jak krok po kroku przygotować prawdziwy gulasz wołowy – przepis Magdy Gessler, który podbije serca nie tylko domowników, ale i przypadkowych przechodniów, którzy przypadkiem przejdą pod twoim oknem.
Składniki, których Magda by nie pożałowała
Jeśli masz w lodówce wołowinę, cebulę i przyprawy, jesteś na dobrej drodze. Ale jeśli chcesz iść śladem Magdy Gessler, nie wystarczy pierwsze lepsze mięso z supermarketu. Do gulaszu najlepiej sprawdzi się karkówka wołowa, łopatka albo pręga – kawałki marmurkowate tłuszczem, gwarantujące miękkość i smak. Potrzebujesz około kilograma mięsa, trzech dużych cebul (Magda twierdzi, że cebula to dusza gulaszu!), kilku ząbków czosnku, przecieru pomidorowego, czerwonego wytrawnego wina (nie szczędź sobie przyjemności dolania sobie kieliszeczka w trakcie gotowania) i przypraw takich jak majeranek, liść laurowy i ziele angielskie. I oczywiście – sól, pieprz, oraz szczypta miłości. Obowiązkowa!
Magia zaczyna się na patelni
Najpierw warto uzbroić się w cierpliwość. Gulasz wołowy – przepis Magdy Gessler nie znosi pośpiechu. Mięso kroimy w kostkę wielkości spóźnionego snu w poniedziałkowy poranek – niezbyt małą, ale nie na zbyt duże kawałki. Rozgrzewamy porządnie olej lub smalec (tak, w wersji oldschoolowej Magda poleca właśnie smalec – idziemy na całość!), a następnie obsmażamy mięso partiami, aż będzie złociste z każdej strony. Nie nabijaj wszystkiego na patelnię od razu – gulasz, jak randka, potrzebuje przestrzeni.
Czas na cebulową poezję
Po zdegradowaniu mięsa z patelni (oczywiście, chwilowo), wrzucamy pokrojoną cebulę. Nie siecz jej mechanicznie, daj jej kształt! Pokrój w piórka i podsmaż, aż się zeszkli, złoci i niemal rozpuści z zachwytu. Do tego dochodzi czosnek – krótka chwila smażenia i już aromaty uderzają w nozdrza z siłą kulinarnego gonga.
Dodajemy z powrotem mięso, szczyptę mąki (dla lekkiego zagęszczenia), koncentrat pomidorowy i podlewamy wszystko czerwonym winem. Teraz aromat robi się już całkiem dekadencki. Gulasz przykrywamy i dusimy, dusimy i dusimy. Minimum 1,5 godziny, aż mięso będzie tak miękkie, że nawet nóż się obrazi, że był potrzebny.
Dodatki, które robią różnicę
Magda Gessler nie byłaby sobą, gdyby nie dorzuciła zielonego akcentu. Pamiętaj o natce pietruszki na koniec – podkręci smak i doda świeżości. Do takiego gulaszu doskonale pasuje kasza gryczana, ziemniaki gotowane z koperkiem, albo po prostu pajda świeżego chleba – takiego z chrupiącą skórką i miękkim wnętrzem. I obowiązkowo ogórek kiszony, najlepiej własnej roboty albo kupiony od pani z bazarku, która zna Magdę osobiście (albo przynajmniej twierdzi, że zna).
Sposób podania, jak ze szczypty luksusu
Nie podawaj tego gulaszu w plastikowej misce na kolanie. To danie zasługuje na talerz. Najlepiej głęboki, z ciężkiej ceramiki, który utrzyma ciepło, jak Twój ulubiony kocyk. Posyp natką, przyłóż kromką chleba i podaj z uśmiechem. Magda byłaby dumna!
Gulasz wołowy – przepis Magdy Gessler to nie tylko propozycja na obiad. To kulinarna podróż w głąb smaku, cierpliwości i miłości do tradycji. Gotowanie go to niemal rytuał, który oczyszcza duszę i przypomina, że polska kuchnia ma w sobie coś z magii. Jeśli chcesz poczuć się jak gwiazda „Kuchennych Rewolucji” w swojej własnej kuchni, to ten przepis da ci mikrofon i światła reflektorów. Bo kto powiedział, że codzienny obiad nie może być show?
Zobacz też: https://chiclifestyle.pl/gulasz-wolowy-magdy-gessler-przepis-wybor-miesa-dodatki/