Gdzieś pomiędzy Pragą a Brnem leży miasto, które nie dostało tyle uwagi, ile zasługuje. Mało kto wie, że to właśnie tutaj znajdziesz drugą po Pradze największą zabytkową starówkę w Czechach. A do tego atmosferę bardziej kameralną, lokalne piwo tanie jak barszcz i fontanny, które sprawiają, że czujesz się jak w rzymskim muzeum na wolnym powietrzu. Panie i Panowie, poznajcie Ołomuniec – miasto pomników, kawy, serów i całkiem niezłych żartów z turystów, którzy myślą, że to Warszawa.

Kolumna Świętej Trójcy – barok na steroidach

Wyobraź sobie monument wielkości kilkupiętrowego budynku, przystrojony tak misternie, że nawet barokowi mistrzowie mogliby dostać oczopląsu. To Kolumna Świętej Trójcy, wpisana na listę UNESCO, która stoi dumnie na Górnym Rynku i zdaje się mówić: Ej, nie tylko Praga umie w monumentalne pomniki! Zbudowana w XVIII wieku, jest największym tego typu dziełem w Europie Środkowej. Niech nie zwiodą Cię aniołki – to symbol triumfu katolicyzmu, wiary i lokalnej dumy. A przy okazji świetne miejsce na selfie.

Ratusz z zegarem astronomicznym – bo czas w Ołomuńcu płynie inaczej

Jeżeli myślisz, że astronomiczny zegar w Pradze to jedyny taki wynalazek w Czechach, Ołomuniec ma coś do powiedzenia. Tutejszy ratusz kryje zegar równie dziwaczny co fascynujący – z kukiełkami robotników i proletariatu. Tak, tak. Komunistyczne dokręcenie śruby w latach 50. XX wieku sprawiło, że zegar padł ofiarą renowacji w stylu socrealizmu. Teraz, co godzinę, pokazuje fascynujący spektakl miniaturowych postaci z epoki, których nie powstydziłyby się kabarety starego systemu. Ratusz warto odwiedzić też wewnątrz – tam czekają uroczyste sale i punkt widokowy!

Fontanny, wszędzie fontanny

Rzym ma ich kilka, Ołomuniec ma… całe stadko. I nie są to byle jakie pluskadełka. Tutejsze fontanny barokowe, rozsiane po starówce, tworzą małe perełki sztuki miejskiej. Najbardziej znane? Fontanna Herkulesa, gdzie heros z mitologii wygląda, jakby miał dość wszystkich turystów. Albo Neptun, który patrzy na przechodniów jak surowy nauczyciel WF-u. Te wodne cuda nie tylko przyciągają wzrok, ale latem oferują przyjemną mgiełkę chłodu – ku uciesze lokalsów i psów ze smyczą. Niby mały detal, a jednak sprawia, że miasto przypomina plenerowy album sztuki barokowej z lekkim, czeskim dystansem do wszystkiego.

Katedra św. Wacława – zwiedzanie z zadartą głową

Nie sposób ominąć tej gotyckiej perły. Jej wieża ma ponad 100 metrów wysokości i jest drugą najwyższą w Czechach. Z zewnątrz imponuje aż miło – strzeliste łuki, witraże wprawiające w zachwyt i wejście tak majestatyczne, że człowiek odruchowo ścisza głos. Wnętrze? Ciche, pełne sakralnego nastroju – w sam raz, aby odpocząć od miejskiego zgiełku i chociaż na chwilę przemyśleć, czy warto było zostawić ten kubek kawy na ławce. Dla miłośników duchowości i architektonicznego rozmachu – punkt obowiązkowy.

Piwne przystanki dla zmęczonych wędrowców

Po intensywnym zwiedzaniu dobrze zrobić przerwę. A gdzie, jeśli nie w czeskim browarze? Ołomuniec słynie z pubów serwujących lokalne piwa – często warzone tuż za zapleczem. Polecamy piwną pielgrzymkę po knajpkach wokół rynku – od klasycznych hospod po mikrobrewery z IPA i lagerami z nutą miodu. Uwaga: czeskie piwa bywają zdradliwe. Niby lekkie, ale po trzecim kuflu zaczynasz mówić po czesku. Albo przynajmniej tak Ci się wydaje.

Ser ołomuniecki – śmierdzi, ale smakuje

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak pachniałby zapach zwycięstwa w średniowieczu – odpowiedź czeka na talerzu. Ser ołomuniecki to czeskie delicje z charakterem. Niewielkie, dojrzewające serki o wyrazistym (czytaj: intensywnym) aromacie, który przypomina skrzyżowanie siłowni i piwnicy dziadka. Ale smak? Niebo w gębie! Serwowany z cebulą, octem i pieczywem – obowiązkowa przekąska do piwa. Jeżeli przetrwasz zapach, jesteś gotowy na wszystko.

Ołomuniec to prawdziwa perełka dla tych, którzy chcą zwiedzić coś więcej niż tylko standardowy czeski szlak. Połączenie historii, sztuki, kulinariów i zdrowego, czeskiego humoru sprawia, że miasto to wciąga i zaskakuje na każdym kroku. A jeżeli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o tym, co warto zobaczyć i zrobić w Ołomuńcu, koniecznie zajrzyj do tego artykułu. Bez względu na porę roku, weekend tutaj to doskonały pomysł – choćby po to, by przekonać się, że Czechy to nie tylko Praga i knedliki.