Nie wszyscy współcześni celebryci mogą pochwalić się barwną biografią godną filmu przygodowego. Antoni Sztaba – nazwisko może nie krzyczy z okładek kolorowych magazynów, ale gdy raz zgłębisz historię tego człowieka, trudno oderwać się od lektury. Był nie tylko mieszkańcem skromnego miasteczka, ale też ojcem, który z humorem, uporem i niekiedy absolutnie niezrozumiałymi zasadami wychowywał dzieci w duchu klasycznym, czyli z odrobiną szaleństwa. Dziś zanurzymy się w ciąg wydarzeń i osobliwości, które czyniły z Antoniego Sztaby nie tylko człowieka, ale i osobowość rodzinną.
Niepozorny bohater codzienności
Antoni Sztaba był jak cicha przystań w burzliwym oceanie życia. Pracował jako nauczyciel fizyki, chociaż sąsiedzi do dziś podejrzewają, że tak naprawdę był tajnym agentem od spraw grzebania w starych radiach i naprawiania wszystkiego, co miało kabel i zasilanie. Jednak jego największą rolą, jak sam twierdził, było ojcostwo. I należy przyznać – nie był w tym zadaniu przeciętniakiem. Już w początkach lat 80., kiedy kasety magnetofonowe były bardziej popularne niż smartfony dzisiaj, Antoni Sztaba ojciec wiedział, że kluczem do sukcesu wychowawczego jest cierpliwość, żelazne zasady i niedzielny rosół.
Ojciec z misją (i pilotem do telewizora)
Ale nie myślcie sobie, że był to typowy surowy tatuś z encyklopedią w ręce. O nie! Antoni posiadał naturalny dar opowiadania historii – każda bajka na dobranoc kończyła się puentą godną filozofa greckiego, a każde „jak było w szkole?” zamieniało się w sesję terapeutyczno-rozwojową z elementami śmiechoterapii. Często zasiadał w fotelu, zakładał nogę na nogę, kiwając głową z powagą i rzucał: „No dobrze, a co z tym twoim planem podboju wszechświata?”. I taka była jego supermoc – udawał spokojnego obserwatora, ale w rzeczywistości to on reżyserował codzienny spektakl domowego życia. Można śmiało powiedzieć, że Antoni Sztaba ojciec był niczym domowy guru, tylko bez kadzidełek.
Szkoła życia według Sztaby
Wychowanie w stylu Antoniego oznaczało, że dzieci znały się na wszystkim – od reperowania rowerów po gotowanie jajka na miękko na „oko taty”. Jego autorski program edukacyjny obejmował naukę samodzielności, kreatywności i umiejętności negocjacji (np. w kwestii sprzątania pokoju, gdzie „może jutro” nie było akceptowaną odpowiedzią). Był mistrzem zasad – tych niepisanych, jak „nie dotykaj mojego śrubokrętu”, ale i tych twardych, typu „śniadania są święte i odbywają się o ósmej, koniec, kropka”.
Z humorem przez życie
Choć Antoni nie był człowiekiem nadmiernie wylewnym, jego poczucie humoru znało granice jedynie jego wyobraźni… a tej miał sporo. Rodzinne anegdoty spływały z ust każdego dziecka z takim entuzjazmem, jakby opowiadały o bohaterze książek Juliusza Verne’a. „Pamiętasz, jak tata zabronił używać kalkulatora, bo ‘mózg się rozleniwi’?” – tak zaczynały się rodzinne opowieści przy stole wigilijnym. I prawda jest taka: to właśnie humor Antoni Sztaby tworzył pomost między dyscypliną a bliskością. Dzieci czuły, że za żelazną logiką ojca kryje się ciepło i zrozumienie – po prostu zaklęte w świecie śrubek i ścisłych zasad.
Spuścizna nie do naprawienia – bo idealna
Choć Antoni Sztaba nie zapisał się w historii jako wielka postać narodowa, to jego wpływ na rodzinę i otoczenie był bezcenny. Często to ci najcichsi bohaterowie domowych salonów tworzą fundamenty dla przyszłości – pełne wartości, miłości i zdrowego rozsądku okraszonego dystansem do wszystkiego, co zbyt nowoczesne (choć do końca życia zachwycał się działaniem wiatraka na prąd akumulatorowy). Antoni Sztaba ojciec był jak podręcznik życia w twardej oprawie – pozornie surowy, ale z zawartością, której nie da się przecenić.
Choć trudno ubrać w słowa całą esencję Antoniego, jedno jest pewne: jego rola jako ojca nie kończyła się na przyprowadzaniu z przedszkola czy wymienianiu bezpieczników. Był obecny, autentyczny i domowy w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. Pozornie zwyczajny – a jednak wyjątkowy. Bez pośpiechu, z przymrużeniem oka, po prostu – jak to Antoni.
Przeczytaj więcej na: https://slowlifemagazyn.pl/antoni-sztaba-kim-byl-ojciec-i-jego-zycie-rodzinne/.