Nowy Jork widział już wiele rzeczy, ale chyba nic nie zszokowało jego elit tak bardzo, jak brawurowe oszustwo pewnej dziewczyny udającej niemiecką dziedziczkę z nieograniczonym dostępem do milionów. Anna Sorokin — bo tak naprawdę się nazywa — weszła na nowojorski salon z takim wdziękiem, jakby urodziła się w apartamencie z widokiem na Central Park, miała portfel grubszy niż konto Jeffa Bezosa i znała wszystkich od Marthy Stewart po Kanye Westa. Świat poznał ją jednak pod innym nazwiskiem — Anna Delvey.
Fałszywa dziedziczka z Instagrama
Anna Delvey pojawiła się w Nowym Jorku w 2013 roku i bardzo szybko zaskarbiła sobie zaufanie środowiska artystyczno-finansowej arystokracji. Jak? Używała prostych, ale skutecznych metod: markowe ubrania, nonszalancki akcent europejski (który brzmiał równie autentycznie co parmezan w pizzy z supermarketu), hojne napiwki i doskonała umiejętność mówienia posiadającym pieniądze, to co chcieli usłyszeć. Nie miała karty kredytowej, ale miała plan. I to plan godny Netflixa. Dosłownie.
Projekt Fundacja Anny Delvey
Serce operacji Anny stanowiła wizja ekskluzywnego klubu artystycznego — The Anna Delvey Foundation. Miało to być coś pomiędzy Soho House a MoMA, tylko bardziej pretensjonalne. Anna spotykała się z inwestorami, projektantami wnętrz, kuratorami sztuki, szefami kuchni, i każdym, kto był gotów uwierzyć, że niemiecka dziedziczka funduje swoje marzenia z rodzinnego majątku, którego — spoiler alert — nie było.
Życie na kredyt i błyszczące złudzenia
Przez kilka lat Anna żyła jak królowa – tylko na koszt innych. Hotele, restauracje, prywatne jety – to wszystko miała „na zeszyt”. Jej osobistym stylem zarządzania budżetem było nie zapłacić i nie odbierać telefonu, ewentualnie obiecać przelew z niemieckiego konta, który niby miał nadejść wkrótce. Jej entourage był zafascynowany – skąd taka młoda dziewczyna ma tyle pieniędzy? Odpowiedź była prosta: nie miała.
Wielki upadek
Balon iluzji pękł w 2017 roku, kiedy Anna została aresztowana i oskarżona o liczne oszustwa finansowe. Podczas słynnego procesu w 2019 roku, świat poznał prawdziwą Anię Sorokin – rosyjską imigrantkę, córkę kierowcy ciężarówek i właścicielki sklepu. Dziedziczka nie tylko nabrała banki i hotele, ale również celebrytów i przyjaciół, którym obiecywała majątek równie pewny, jak horoskopy w tabloidach.
Fenomen popkultury
Choć wiele osób ucierpiało na jej działaniach finansowo (i emocjonalnie, bo ciężko pogodzić się z tym, że twoja najlepsza przyjaciółka to sprytna socjopatka), Anna Delvey stała się sensacją. Jej historia zainspirowała liczne artykuły, podcasty i oczywiście – serial Netflixa pt. Inventing Anna, w którym twórcy pokazali świat pełen iluzji, luksusu i kłamstw w stylu haute couture.
Co dziś robi Anna?
Po odbyciu części wyroku Anna Sorokin została zwolniona, lecz natychmiast zatrzymana przez służby imigracyjne – bo prócz oszustw, miała też problem z wizą. Obecnie podobno planuje nowy start – jako artystka, influencerka (a jakże!), a nawet – trzymajmy się fotela – doradczyni ds. stylu życia. W końcu, w erze Instagrama, liczy się tylko narracja, a Anna potrafi sprzedać historię jak mało kto. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o jej obecnym życiu i kulisach procesu, sprawdź pełen artykuł o Anna Delvey na Slow Life Magazyn.
A więc kim naprawdę jest Anna Delvey? Mistrzynią manipulacji, królową iluzji czy ofiarą własnych ambicji? Jedno jest pewne – dopóki będą ludzie wierzący w bajki o milionerach z Europy, zawsze znajdzie się ktoś gotów wcielić w życie scenariusz idealnej oszustki. I jeśli ta oszustka będzie miała talent do autopromocji, może nawet wyjdzie na tym jak… królowa. Tylko niekoniecznie balu, bardziej sali sądowej.